Love it or hate it.

Updated: Jun 26, 2020

(TEKST ZAWIERA WULGARYZMY. DUŻO ZAWIERA.)



"Ludzie to Chuje" - czytam u jednej z internetowych osobowości. Nie bedę kwestionować. W końcu to nie mój bagaż doświadczeń. No i każdy ma swój własny obraz i odniesienie do wspomnianego Chuja.


Na ten przykład, zamykałam w zeszłym roku sklep na święta. Okresowo, z odliczaniem, informacjami i całym tym social - show zgiełkiem. Niespodziewanie statystyki wejść podskoczyły, zamówienia wzrosły, konto w banku pękło. Poczułam sie lubiana, produkty pożądane. No świat piekny i ludzie życzliwi i dolce vita. Pływałam w szczęśliwości do momentu, kiedy nie zaczeły mi spływać wiadomości z kondolencjami. Że to wiadomo było od poczatku, że mi ten kramik upadnie. Ceny za duże, konkurencja liczna a i ekonomia ciężka. No i czego sie innego spodziewać. Takie życie. Ale życzą powodzenia, no i ambicji bardziej racjonalnych. No i torbę kupią, albo coś. Na dobry koniec.

Tak. Wtedy to myślałam, że ludzie to, tego. Tak. Źle zrozumieli.


Po świętach wróciłam na rynek. I tym razem nie konto w banku, a priv mi w szwach popękał. Bo to niby oszukałam, naciągnęłam na pieniądze i przeprowadziłam dezorientującą kampanię sprzedażową. Oni mi tak współczuli. A ja, świnia, przetrwałam.

Tak.

Pamiętam, że było mi nawet głupio, że z fasonem nie strzeliłam bankruta. I że rozczarowałam grupę żałobników.

Pamiętam też, że pomyślałam, że ludzie są tego. No. Chdziwni.


Rozmawiam z kumplem z soszial mediów. Facet nie głupi, z treścią pisaną wysokich lotów i aspiracjami na książkę własnego autorstwa. Mówi : "Wiesz? Mam dwa tysiace folołersów, a pod każdym opublikowanym postem najwyżej trzysta lajków. Co jest kurwa. Ja tu mówię, że publikacje mi się marzą i może, kto wie, eh - heh, trzymajcie choć jednego kciuka, a tu na priv uprzejmie informują, że Coehlo to ze mnie żaden i żebym dał se spokój, bo pióra to nie mam a wyglądu też zero. A idź w pizdu. Ludzie to Chuje.


Kiwam głową. No trudno zaprzeczyć.


W zasadzie mam kilkunastu folołersów, dla których chce mi się pisać. drugie tyle, dla których chce mi sie malować. Finito. Komunikacja nie kończy się na banalnym "dobrego dnia!" i "dobrego wieczoru!" i czujesz przez szkło telefonu, że tam, po drugiej stronie jest fajna istota z rzędu Homo Sapiens. I to wystarcza za całąresztę. Za kilkaset botów follow for follow.

(Jeśli czujesz, że naruszyłam Twoje konstytucyjne prawo do bycia e - Chujem, feel free to unfollow. No hard feelings).


Siedziałam juz na wysokim stołku i byłam też sprzątaczką. Był czas, że miałam kasy jak lodu i był taki, że trzy kartofle dziennie i pusto w portfelu. Zdarzyło się, ze nie miałam gdzie mieszkać i że mieszkałam w cudnym domu w lesie. Było tak, że choroba zabierała na drugą stroną i tak, że ozdrowieńczo cieszyłam sie życiem. Było tak, że nie byłam zdolna do malowania i pisania i tak, że odnosiłam sukcesy. Zdarzył się nóż w plecy i pomoc też czasem nadeszła. Zdarzył się ktoś, kto kamień do szyi z całusem w czółko i taki, co w ciszy trwał i trzymał za rękę.


Czy to wirtual, czy to real, nie chcę wierzyć w ludzkie Chujostwo. Ale prawda jest taka, że zdarza się.Jest obecne i niczym wirus infekuje pozytywne nastawienie i wolę do działania. Nic, tylko wytworzyć przeciwciała. Albo krótką pamięć. Ja przeciwciał nie posiadam i łatwo mnie zwalcować. Ale za to Bóg obdarzył mnie cudem niepamięci. To mój szczególny charyzmat. Więc, Chuje, zostało Wam wybaczone.


Boska Ławka Rezerwowych












60 views3 comments

Recent Posts

See All

Listopad