Metody i narzędzia

Zastanawiałam się, co mam ze sobą zrobić w tym roku. Patrzyłam na kalendarz noworoczny. Na mały zeszyt, w którym jedna strona odpowiadała jednej dacie. Miałam wiele planów. Spisane były drobnymi literkami, wyrazami w słupku. Wypełniały mój kalendarz na ten rok. Dzieliłam je potem na miesiące i tygodnie. I na dni. Takie plany wypełniały mój kalendarz każdego roku. Od ośmiu lat.

Kiedyś postanowiłam stanąć na nogi. Koniec długów, koniec marazmu, depresji i słabości. Zaczełam wyznaczać sobie cele. I spełniać je krok po kroku. Na początku było bardzo ciężko, ale z czasem stałam się silna. Rozpędziłam się i po jakimś czasie parłam do przodu jak szalona. Ludzie mówili, że nie zdołali zrealizować swych planów od kilku ładnych lat. A może i od dziesięcioleci. A ja szłam jak taran. Miesiąc po miesiącu, rok po roku, zbudowałam swoje imperium.

Ale w zeszłym roku doszłam do wniosku, że ta metoda wypełniania celów już nie jest dobra. Wysłużyła się. Przeterminowała. Bo zamiast pomagać, zaczęła mi szkodzić. Weszłam na górę i teraz, rozpędzona, zaczełam się z niej toczyć na łeb na szyję. Przegapiłam szczyt! Nie zdążyłam nawet podziwiać widoku! Nie pamiętałam jak używać hamulców. Jak mogłam pamiętać, skoro od lat nie były mi potrzebne. Bo wchodziłam na wysoką górę...

Z metodami chyba tak jest. Są dobre na jakiś okres czasu. Ale używane ślepo obracają się przeciwko nam. Kiedyś dawno temu to wszystko było dobre. Pomogło wyjść z długów i problemów. Ale teraz zagalopowałam się w tym i żyłam tak co roku...

Z metodą jest jak z narzędziem. Trzeba jej używać, ale wiedzieć kiedy odłożyć i zastosować inną. To tak jakbyśmy byli artystą, który rzeźbi swoje życie. Najpierw wykuwa kształt ogólny z wielkiego kawałka kamienia. Używa przy tym wielkiego dłuta. Ale po pewnym czasie zmienia narzędzie na inne. Gdyby cały czas chciał używać tego samego dłuta, zniszczyłby tylko materiał. Dlatego narzędzie trzeba zmieniać.

Trzeba zmieniać Narzędzia Rzeczywistości.


Myślę, że to wchodzenie na górę, to używanie określonego narzędzia nie dotyczyło tylko mnie, pojedyńczej jednostki. Myślę, że dotyczyło to też całej ludzkości. Ludzkość też miała Narzędzia. Sprawdzały się one w pewnym okresie czasu. A potem trzeba je było odłożyć i sięgnąć po inne. Nie dlatego, że były złe. Były bardzo dobre. Były wspaniałe. Ale wykonały już one swoją pracę. W danym czasie i w danej epoce.

Nie chciałam już tak ściśle trzymać się planów wypisanych małymi literkami. Wyrazami w słupku. Nie chciałam już tak bardzo skupiać się na osiąganiu. Patrzyłam na kalendarz noworoczny wzdychając. Już wystarczająco osiągnełam. Już sobie udowodniłam wiele rzeczy. Już zbudowałam swoje imperium. Teraz będzie na spokojnie. Chcę na spokojnie. Odpocznę.

Zawsze kiedy coś się kończy, a coś zaczyna, zawsze na przełomie i na styku starego i nowego możemy na nowo postarać się okreslić swoje metody, wybrać swoje narzędzia. Możemy postarać się rozejrzeć i zobaczyć gdzie my w ogóle jesteśmy. Bo może okazać się, że jesteśmy już na naszej górze, na którą wchodziliśmy mozolnie tyle czasu. I teraz należy się zatrzymać. Podziwiać widoki. I przypomnieć sobie do czego służą hamulce. Bo przydadzą się przy schodzeniu z tej góry. Bez nich zwichniemy sobie kark.

Każdy jest na innym etapie swojej drogi. Jedni wchodzą na górę, inni już dotarli na szczyt, jeszcze inni zastanawiają się czy w ogóle ruszyć w drogę. Po wejściu na szyt schodzi się z niego i wchodzi na następny, w nieustannym procesie wędrówki. Ale tym razem może już inaczej. Bardziej spokojnie, rozważnie. A może znowu z szaleństwem? Na pewno z doświadczeniem.

Życie to nie tylko jedna góra. Ale całe pasmo górskie. Rzeźbiarz też, po skończeniu jednego dzieła, może zabrać się za następne. Bo może okazać się, że życie to nie tylko jedno dzieło, jedna rzeźba, ale cała galeria. I wtedy trzeba bedzie znowu sięgnąć po stare narzędzie, po dawne dłuto. I wtedy będzie się to narzędzie odkrywać na nowo. Dlatego niczego nigdy nie można wyrzucać. I wyśmiewać, że stare i już nieprzydatne, niemodne.

Trzeba pamiętać co w danym momencie jest narzędziem głównym. Wiedzieć co nam pomaga i co nam szkodzi. Mieć szacunek do dawnych metod, bo doprowadziły nas do tego momentu. I może jeszcze kiedyś przydadzą się nam w nowej odsłonie. I trzeba wiedzieć kiedy odpocząć. Podziwiać swoją rzeźbę, galerię, lub widoki z wielkiego szczytu.





Bożena Suchanek

59 views2 comments

Recent Posts

See All